Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Blog

Lek na całe zło

16.10.2023
405
7
Połonina Wetlińska

Zalecamy ten środek na wszystko co nam doskwiera i to w dużych ilościach.
Tabletki, syropy czy (brrrr) zastrzyki, to za mało i nie ta forma. Trzeba go  przyjmować w haustach świeżego powietrza wciąganego do płuc, poczuciu bezkresnej przestrzeni i przepięknych krajobrazach pod powieką. Jest jeden kłopot. Kupić w aptece się nie da. Trzeba samemu zdobyć.

Bieszczady stan umysłu
Na Połoninie Wetlińskiej, pewnie nie jest już tak dziko jak kilkadziesiąt lat temu, ale ducha gór nadal czuć w powietrzu. Mają go w sobie też wędrowcy przybywający do tej niezwykłej krainy, po to, by doświadczyć na własnej skórze uzdrawiającej mocy przyrody.
Jak już dotrzemy na sam kraniec Polski, automatycznie zostawiamy za sobą wszystkie zmartwienia i codzienne troski. Zakładamy buty trekkingowe (zdecydowanie lepsze od sandałków czy tenisówek) pakujemy do plecaka prowiant, termos i noga za noga ruszamy na szlak.Połonina Wetlińska. Turyści na szlaku
Nie musimy się spieszyć, celem jest wędrówka sama w sobie. Wysiłek fizyczny do spółki z pięknem przyrody, kasują w głowach negatywne myśli. A wejście na szczyt to ukoronowanie wysiłków. Szczęście w czystej postaci. Można by powiedzieć, że nic więcej nie trzeba, chociaż na łyk herbaty z sokiem malinowym, w Chatce Puchatka zawsze znajdzie się miejsce.

Bezpieczna przystań
To było najwyżej położone schronisko w Bieszczadach. Na wysokości 1228 metrów, jak wyspa na bezkresnym oceanie połonin, od lat zapewniało wędrowcom przytulne ciepło i najlepsze górskie opowieści.
Powstało w latach 50-tych jako wojskowy punkt obserwacyjny. Potem zagościli tu harcerze i ich Rzeczpospolita Wetlińska.
Nie było łatwo gospodarować w tak odciętym od cywilizacji „kraju”. Za wszystkim trzeba było się nabiegać. Codziennością był survival, czyli sztuka przetrwania w trudnych warunkach (za który teraz, żądni przygód i adrenaliny śmiałkowie, są w stanie słono zapłacić).
Nowi gospodarze wszystko zdobywali sami. Przynosili wodę ze źródła i opał z lasu, a po jedzenie i inne niezbędne produkty, wyprawiali się do pobliskich miasteczek w dolinach. Surowe warunki nie przeszkadzały pierwszym, nielicznym bieszczadzkim podróżnikom. Jak opowiadają doświadczeni przewodnicy górscy, nawet nocleg na sianie, na zbiorowej pryczy, nie odstraszał, a raczej zapraszał do bycia razem.

 

 

Jedyna stała rzecz to zmiana
Dzikość natury, wspaniały górski krajobraz i niezwykła atmosfera miejsca, przez lata przyciągały wędrowców jak magnez. Dużą rolę w budowaniu historii Chatki Puchatka, odegrał „Lutek” , charyzmatyczny „kowboj z Połoniny Wetlińskiej”, kolejny gospodarz schroniska. Rozbudował i modernizował Chatkę, która była też jego domem. Do tej pory krążą opowieści o gościnności i magicznym górskim klimacie, jaki udało się mu stworzyć pod Hasiakową Skałą.
Nie ma jednak róży bez kolców, dlatego też i legendarne schronisko borykało się z niejednym problemem. Ograniczona ilość wody, ścieki, ogrzewanie, czy zapewnienie bezpieczeństwa przeciwpożarowego, było wyzwaniem dla kolejnych gospodarzy.
Przez lata przyjmowania rosnącej liczby turystów, budynek niszczał i w końcu wymagał gruntownej modernizacji.
Przyszedł dzień, kiedy do schroniska, zamiast grup wędrowców, zapukały nieuniknione zmiany.

 

Coś się kończy coś się zaczyna
Nowa Chatka Puchatka, wtapia się harmonijnie w krajobraz. Jak na górską siedzibę przystało pachnie drewnem. Jest jasno i przytulnie. Spełnia też współczesne wymogi sanitarne, przeciwpożarowe i środowiskowe. Ma nawet własną oczyszczalnię ścieków. A co najważniejsze, znowu może zapraszać w swoje progi zmęczonych podróżników. Jak dawniej, pod Hasiakową Skałą słychać śmiech, rozmowy i melodie bieszczadzkich piosenek. Tworzą się nowe historie, przyjaźnie, a kto wie, może nawet miłości.
Za to wschody i zachody słońca pozostały takie same. Zachwycające! Koniecznie trzeba je zobaczyć na własne oczy.

Wyruszaj w Bieszczady!
Obecnie Połoninę Wetlińską odwiedzają co roku setki tysięcy ludzi. Potrzebują bezpiecznego, przyjaznego miejsca na odrobinę wytchnienia w górskiej wędrówce. Ciepły kąt, kubek parującej herbaty i wyborne towarzystwo, to marzenie każdego wędrowca.
Zagwarantował to remont Chatki Puchatka, wspierany przez Fundusze Europejskie. Dzięki realizacji projektu „Zachowanie bioróżnorodności Połoniny Wetlińskiej poprzez ochronę zagrożonych gatunków przed negatywnym oddziaływaniem turystyki”, dofinansowanego z Regionalnego Programu Województwa Podkarpackiego, turyści znów mogą odpoczywać i podziwiać legendarną panoramę Bieszczad. I to z nowego tarasu widokowego!
Zaplanuj wędrówkę:
https://podkarpackie.eu/turystyka_kategorie/krainy/bieszczady/

Zdjęcia Chatki Puchatka udostępnił Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego.

Ostatnie Posty

Pod dobrymi skrzydłami

Zdrowie

Teatr 21

Kultura